Choć opowieści są różne i tak samo różni są bohaterowie to każdy z nich ma coś, co wyróżnia ich spośród innych. Taka cecha charakterystyczna, która może dotyczyć wyglądu, charakteru, zainteresowań czy nawet mowy i przeszłości, a jest ona niezwykle ważna, ponieważ dzięki niej czytelnik potrafi łatwo zapamiętać postać. Tak, jak dla Harry’ego Pottera taką charakterystyczną cechą są okulary i jego przeszłość, czyli uporczywie przyciskające go do ziemi przeznaczenie, tak dla Percy’ego Jacksona jest nią jego ojciec i zdolność kontrolowania wody. Cechę taką nie musi mieć tylko główny bohater, a nawet nie powinien być tym jedynym, który ją posiada, bo w powieści nie można ograniczać czytelnika do pojedynczej postaci, ale urozmaicić ją w kilkanaście różnorodnych bohaterów z oddzielnymi od siebie cechami, by można było powiedzieć czytelnikowi: „Proszę, masz tu kilkunastu zajebistych bohaterów. Do wyboru, do koloru”.
Wbrew pozorom to nie autor wybiera, kto spodoba się czytelnikowi, ale robi to sam czytelnik. On ma wiele na głowie i nie musi wcale czytać Twojej książki, mogąc zamiast tego oglądnąć jakiś film, porysować czy pograć na komputerze. No i nie można zapomnieć o jednym: rynek wydawniczy topi się w oceanie lepszych lub gorszych, ale różnorodnych książek. Co za tym idzie? Czytelnik ma wiele innych pozycji, które mogą okazać się znacznie ciekawsze, bo w tych czasach pisać chce każdy, ale ludzie są niecierpliwi, zbyt pozytywnie nastawieni i święcie przekonani o tym, że swoimi dziełami i stylem zrzucą z podestu naszego wieszcza narodowego. Trzeba pamiętać o tym, że powieść to wizytówka pisarza i jeśli jedna „wypali”, czyli stanie się cenionym przez czytelników bestsellerem, będzie od razu kojarzona ze swoim autorem. Przykładem jest J.K.Rowling, którą połowa świata kojarzy z Harrym niż z jej drugą powieścią „Trafny wybór”.
Na początku poziom zaufania czytelnika jest zerowy, a w debiucie poziom ten przechyla się albo z zadowolenie, albo w irytację. Łatwo jest wtedy zniszczyć relacje z czytelnikami, dlatego dobrze jest przygotować się jak najlepiej do pierwszej książki. Bo jeśli relacje zostaną pogorszone to czytelnik może już więcej nie chcieć przeczytać tej książki, a pewnie też nie sięgnie po kolejne tego autora. Chociaż są czytelnicy, którzy robią inaczej.
Jak więc zatem stworzyć charakterystyczną postać?
Jest wiele sposobów, a im dziwniejsze, tym bardziej zaskakujące. Dobrze też, jeśli cecha charakterystyczna danego bohatera wprowadza jakiś zalążek humoru, bo może on na przykład gubić różne rzeczy w wielu momentach, a zwłaszcza jeśli są one ważne dla fabuły, lub może być okropnym leniem, któremu nic się nie chce (nie za bardzo polecam u głównego bohatera) albo na zabój zakochanym w jakiejś osobie, przez co da się tworzyć komiczne sytuacje.
To niektóre propozycje, które mogą sprawić postać bardziej „kolorową”:
- Wygląd – zielone włosy, tatuaż, piercing czy oryginalny dla tej postaci sposób ubierani.
- Nawyki – porządkowanie wszystkiego u pedanta, niejedzenie mięsa u wegetarianina czy perfekcjonizm wykonywanych zadań.
- Uzależnienie – od kawy (bohater może pić kilka kubków kawy dziennie), od gier komputerowych (ciągłe granie w gry po kilka godzin dziennie) czy od papierosów (wypalanie kilku papierosów dziennie).
- Mowa – bohater może mówić inaczej niż wszyscy: jąkanie się, nie wymawianie r czy takie charakterystyczne dla niego słówka, jak mówienie często „ten tego”, „wiesz no”, „kolego”.
- Tiki – kiwanie się, strzelanie palcami, ruszanie nogą i tym podobne.
- Zainteresowania – coś, czego nie robi nikt inny w powieści: zamiłowanie do mang i anime, kolekcjonowanie kamieni szlachetnych, uprawianie mniej znanego sportu.
- Obsesje – zakochanie na zabój w chłopaku lub dziewczynie czy ciągłe mycie rąk.
- Choroba.
- Cechy charakteru.
- Wiedza w określonej dziedzinie.
- Przeszłość bohatera.
Jest wiele różnych sposobów, jak można sprawić, że bohater stanie się charakterystyczny, ale trzeba pamiętać jedno: nie wolno ciągle pokazywać jego nawyk. Niech będzie to dziesięć, góra dwadzieścia razy w powieści, ale nie non stop, bo czytelnika zacznie to denerwować. No bo kogo nie zdenerwowałyby nagminne gubienie różnych rzeczy lub obsesyjna miłość? Trzeba wszystko stosować z umiarem, a nawyki, tiki, obsesje i tym podobne ukazywać co jakiś czas.
Umiar.
Kolejnym „ale” jest to, aby nie zanadto udziwniać bohaterów. Muszą oni mieć coś ludzkiego, zwykłego, jak uczucia, wspomnienia, relacje z innymi. Nawet anioły, demony i wampiry nie mogą być maszynami bez wszelkich myśli, przekonań i emocji, ponieważ wtedy, niezależnie ile będą posiadać wiedzy czy nawyków, będą po prostu szarzy i bez wyrazu. Co z tego, że czytelnik ich zapamięta, skoro na dłuższą metę nie będą mieli nic do powiedzenia i staną się jedynie niepotrzebnymi ozdobami całej powieści? Bohater musi zaintrygować, rozbawić, zafascynować i mieć cechy do polubienia. Przynajmniej jedno z tych rzeczy, by miał on jakiś sens w powieści.
Przedstawianie cech.
Jeszcze jedno: autor niech nie opisuje cech charakterystycznych. Tak, jak pisałam w jednym z poprzednich wpisów. Każdy nawyk, obsesja czy coś, co jest charakterystycznego dla bohatera, niech nie będzie zaniżone do zwykłego „On to robił”, ale wcielone w fabułę. Bohater, który je jedynie mięso, niech będzie pokazany przy jedzeniu, kiedy je warzywa i odmawia mięsa. Zakochany obsesyjnie niech wpatruje się w ukochanego, a uzależniony od kawy niech trzyma kubek w ręku i popija przy rozmowie.
Czytelnik nie chce czytać, że ktoś, coś robi, tylko chcę przeczytać scenę z momentem, w którym to robi. Bo czy czytelnik ma uwierzyć, że bohater jest od czegoś uzależniony, jeśli nigdy się z tym nie zetknął?
Cecha charakterystyczna musi od czegoś pochodzić, mieć powód swojego istnienia.
Ktoś musi mieć powód, by coś robić lub coś mieć: uzależniony od kawy mógł zacząć ją pić, bo czuł się zmęczony, a ktoś, kto pali, został nakłoniony przez kolegów. Alkoholik może sięgać po piwo, by oderwać się od problemów. Ktoś, kto ma wiedzę w określonej dziedzinie mógł się tym interesować, pasjonować, mógł uważać, że zdobędzie dzięki temu pieniądze lub sukces.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie to motywuje!