wtorek, 13 grudnia 2016

Techniki Powieściowe II – Oszustwo



Czyli mam tu na myśli oszukanie czytelnika zadając jedno pytanie, które ma wiele odpowiedzi. Różni się od zwrotu akcji tym, że przy takim oszustwie podaje się bardzo wyraźne dowody na to, że coś może być takie, a nie inne. Natomiast zwrot akcji pokazuje małe, ale dość widoczne znaki i zwykle szybko następuje, poza tym sytuacji, która z tego wynika, nie da się przewidzieć. Kiedy wykorzystuje się takie oszustwo czytelnika, widać doskonale, co ma nastąpić, i czytający przekonany jest, że nic się nie wydarzy. Bo oszustwo nie ma na celu zbudowania napięcia, ale postawienia pytania, zagadki, co prowadzi do różnej teorii. To takie niedopowiedzenie.
Sztuką jest stworzyć tak wieloznaczną sytuację, by mogła stworzyć wiele teorii. A czytelnicy lubią teorie. Może nie wszyscy, ale z doświadczenia swojego, znajomych mi moli książkowych oraz fanów filmów, seriali, anime, mang, gier i innych, wiem, że jeśli ktoś naprawdę polubi jakąś opowieść to tworzenie różnych o nich teorii jest frajdą. Zauważyłam to na różnych portalach i grupach, które poświęcone są jakiejś serii anime i mandze, że gdy wychodzi nowy odcinek lub nowy rozdział, większość członków zaczyna komentować i zastanawiać się, co będzie dalej. Z tego właśnie wychodzą czasem takie teorie, że siedzę godzinami i gapię się w ekran, podczas gdy mój rozum i moja wyobraźnia próbują zrozumieć, skąd właściwie wzięły się innym takie pomysły.
Przykład takiego oszukania ze świata fantasy:
„Dwójka wilczych bogów, ze swoim rodem oraz sprzymierzonym rodem kruczych bogów, zamieszkuje wyspę, Sekkę, która następnie została przejęta siłą przez ludzi. Wspomniana wcześniej dwójka traci swoje jedyne dziecko, swojego syna, przez co ojciec znika. Wiele lat później kruczy bóg, Zigrein, pałający szczerą nienawiścią do ludzi, opanowuje Sekkę, a tylko młodemu księciu udaje się uciec i to dzięki starszemu bratu. Spotyka wilczą boginię, Freję (tą, która utraciła syna na wyspie), zaś ona z sobie znanych przyczyn postanawia pomóc księciu”.
Przykład pochodzi z mojego opowiadania na konkurs (które zresztą jest trochę bardziej rozbudowane). Nie ma napisane, że krucze bóstwo jest mężem Freji. W końcu jest kruczym bóstwem, a nie wilczym, więc to niemożliwe, jednak co, jeśli ukochany Freji zyskał zdolności kruczych bogów? Co prawda z takiego opisu łatwo można się domyślić i znaleźć powiązanie między krukiem a wilkiem, ale gdyby założyć Zigreinowi maskę, ukryć twarz wilczego boga, i dać coś, co z pozoru może być nielogiczne? Tym samym rozbudować opowiadanie do powieści, w której tajemnica, kim jest Zigrein, wyjdzie dopiero pod koniec książki. Czytelnik może się domyślać i lubi to, jednak jego teorie nie są tym, co stworzył pisarz. Teorie pozostają teoriami, póki nie zostaną udowodnione przez autora.
W takim oszukaniu czytelnika ważne są:
  • Dawkowanie informacji, czyli nie podawanie wszystkiego od razu, ale takie ułożenie fabuły, by nie ujawniać całej tajemnicy, lecz tylko tyle, żeby czytelnik mógł zrozumieć, o co chodzi w powieści i nie pogubił się.
  • Wyciąganie z historii jak najwięcej, czyli wykorzystywanie czego się da: przedmiotów, sytuacji, pojęć, bohaterów itd. Przykładowo bohater: ktoś może mieć udział w kilkunastu sytuacjach w powieści, może zmienić się w złoczyńce, ukrywać jakąś przeszłość. Robienie wszystkiego tak, by nawet najmniej znacząca rzecz miała jakiś wkład w historię. Opowieść to nie zbiór przypadkowych rzeczy, ale logiczna i złożona fabuła, w której nie ma miejsca na niespodzianki, nie będące związane z fabułą czy bohaterami.
  • Specjalne odstępy czasowe, czyli kontrola nad tempem całej opowieści. Na przykład: jakiś bohater ginie, a po kilku rozdziałach pojawia się jako ktoś, kto wydał głównego bohatera. Nie ma w tym napięcia, bo gdzie miałoby być? Bohater umarł i tyle. Nie ma go. Po prostu nie ma. Ale co, jeśli został uratowany przez kogoś albo sam w porę się uratował? Wtedy żyje, tylko czytelnicy i bohaterzy o tym nie zdają sobie sprawy. Potem nagle okazuje się, że przeżył i ratuje innych lub zdradza. Ważne jest, by już w chwili śmierci tegoż bohatera wiedzieć, że ponownie się pojawi, by móc potem usprawiedliwić jego powrót. To znaczy, jeśli bohater pojawia się, chociaż zginął, to musi być to jakoś wyjaśnione. Nie może się pojawić w którymś momencie i powiedzieć: „Siemka, przeżyłem! Fajnie, nie?”, mimo iż dziesięć stron temu wpadł do rwącej rzeki. Jak już wspomniałam: opowieść to nie zbiór przypadkowych rzeczy, ale logiczna całość.
  • Znajomość bohaterów. Tak, to jest też ważne. Trzeba znać bohaterów, żeby móc coś takiego robić dobrze, ponieważ czyny bohaterów nie są przypadkowe, ale zawsze biorą się z czegoś. Tak, jak zachowania realnych ludzi, tak i w opowieści ktoś musi mieć powód, aby coś zrobić. Ktoś, kto był bliski śmierci, a przeżył musiał mieć powód, by dalej żyć. Oczywiście, mógł zostać magicznie, cukierkowo uratowany przez czarodziejkę, jednak to nie oznacza, że od razu poleci na pole bitwy. Czytelnik potrzebuje choć trochę zrozumieć bohaterów, niż jedynie patrzeć na ich czyny. Też w większości przypadków działania nie mogą być sprzeczne z charakterem. Logika. Po raz kolejny.
A teraz pytanie: czym tak właściwie różni się tworzenie napięcia od takiego oszustwa? W napięciu bohater może być w sytuacji krytycznej i często trzeba ją szybko rozwiązać (może to nastąpić po kilku lub kilkunastu stronach, ale nie na końcu powieści, choć ta sytuacja zdarzyła się na początku), czytelnik zaś wie o tym i martwi się, co będzie dalej. Przy zwrocie akcji dzieje się coś, czego nikt się nie spodziewa, zaś oszustwo polega na zmuszeniu czytelnika do zastanowienia się, jaki udział ma w historii dane postacie, przedmioty czy sytuacje.
To tyle. Dziękuję za czytanie mojego bloga, a komentarze są mile widziane, bo mnie motywują :) Zapraszam też na facebooka i twittera :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie to motywuje!