wtorek, 1 listopada 2016

Relacje bohaterów.



Ludzie mają przyjaciół, rodziców, dzieci, rodzeństwo, znajomych z pracy itd. – to wiadomo, ale nie każdy uświadamia sobie to podczas pisania. Może to inaczej ujmę: bohater ma bliskich, tylko oni giną w natłoku wrażeń i całej fabuły, bo zwykle albo w ogóle nie są wspominani, albo określani „mam przyjaciela o imieniu…”. To widać szczególnie u mniej doświadczonych pisarzy, jednak każdemu zdarza się o tym zapomnieć, a trzeba wiedzieć, że człowiek nie jest samotną wyspą. Owszem, można niekoniecznie ich wspomnąć, kiedy odgrywają rolę trzecioplanowe lub po prostu to nie ma znaczenia, ale jakieś relacje muszą być i to nie ważne jakie: dzieci, rodzeństwo, szef z pracy czy choćby sąsiadka zza rogu.




Opis relacji
Nie piszcie, że bohaterów łączą jakieś relacje, tylko je ukazujcie w różnych sytuacjach.

Przykład:

– Barbara ma męża i dwie córki, których bardzo kocha.

+ Barbara wróciła po całym dniu w pracy, oddychając z ulgą, że może w końcu usiąść na kanapie i nie myśleć o swoim wymagającym szefie. Przekręciła kluczyk w drewnianych drzwiach mieszkania w starej kamienicy i otworzyła je na oścież, szykując szeroki uśmiech do przywitania rodziny, kiedy zza rogu wybiegły do przedpokoju dwie dziewczynki z rozczochranymi, złotawymi włosami. Rzuciły się w jej ramiona, a ona pocałowała je w policzki, unosząc do góry, by następnie postawić je na ziemi i uśmiechnąć czule do swojego męża, wychylającego głowę z dziecięcego pokoju.

Może to niekoniecznie jest całkowity dowód na to, że ich kocha, ale pokazałam jej ciepłe uczucia, jakie ich darzy.

Wyciąganie informacji z opisów
Stwierdzenie, że bohater ma przyjaciół niewiele znaczy, ale pokazanie jego i ich podczas rozmowy czy jakiejś innej czynności ukazuje nie tylko to, że ten bohater ma tych przyjaciół, lecz również ich relacje oraz wiele rzeczy, ukrytych w ich pogawędce.

Przykład:

Adam, Filip i Daniel siedzą na eleganckiej kanapie, oglądając mecz piłki nożnej i zajadając się chipsami, które popijają piwem z puszek, a kilka już spoczywało pod drewnianym stołem. Co chwilę wykrzykują swoje uwagi, śmieją się i rzucają na kanapie, kiedy piłkarze strzelają gola i zdobywają punkt swojej drużynie.

A teraz ile informacji można z tego wyciągnąć?

Adam, Filip i Daniel są przyjaciółmi.
Lubią piłkę nożną.
Lubią chipsy.
Są bałaganiarzami.
Przyjaźnią się od dłuższego czasu.
Lubią pić piwo.
Są lekkoduchami.
Preferują piwo z puszek.
Pewni siebie.
Dusze towarzystwa.
Mają swoje zdanie.
Pewnie są trochę pijani ;)
To akurat było dość proste i łatwo było zinterpretować to. Chciałam tu pokazać, jak bardzo przydatne jest pokazywanie relacji, niż zwykłe opisywanie, bo z sytuacji można wiele dowiedzieć się o bohaterach.

Rozpoznawanie relacji
Na czym to polega? Ano chodzi w tym o to, by umieć rozpoznać na podstawie opisu, jaka relacja kogoś łączy, równocześnie trzeba napisać z kim i co się stało. To jest bardzo przydatne do tworzenia sytuacji, w których czytelnik musi się domyślić czegoś o bohaterze, ale ważne jest, by nie pokazywać za dużo i zbyt dobitnie. Niech czyny bohaterów będą wieloznaczne, zaś emocje tak ukazane, by nie oznaczały jednej rzeczy. Na przykład w kwestii uczuć: bohater może płakać po śmierci bliskiego przyjaciela lub członka rodziny, lecz może też płakać, bo żyje w patologicznej rodzinie. Trzeba zwracać uwagę na szczegóły, które mogą nic nie mówić, ale do czegoś prowadzić.

Przykład:

Asia otworzyła drzwi do swojego domu oraz, milcząc, przeszła przez przedpokój, rzucając kurtkę na szafkę z butami i nie zważając na wpatrujące się w nią twarze reszty domowników, którzy nie mogli się odezwać na jej widok. Nieduży pies krzątał się między jej nogami, szczekając i podskakując, ale zignorowała go, tylko weszła do pokoju i położyła torbę na podłodze, a potem usiadła na krześle i przetarła łzy, które spływały jej po policzkach, odgarnąwszy przy okazji rozczochrane włosy. Wciągnęła powietrze i wypuściła je nagle, zerkając na mały obrazek, wiszący na ścianie, na którym ona uśmiechała się i ściskała dziewczynę, wystawiającą język i unoszącą szeroko kąciki swoich ust.

Teraz pytania:

Kim jest ta dziewczyna na zdjęciu obok bohaterki? Może to jej przyjaciółka? Siostra? Kuzynka?
Co teraz czuje bohaterka? Smutek? Rozczarowanie? Może trochę gniew?
Co się im stało? Dziewczyna obok niej na zdjęciu umarła i bohaterka ją opłakuję? A może płacze, ponieważ nie może uwierzyć, że ukradła jej chłopaka? Albo wyjeżdża do innego miasta i mogą się nie zobaczyć? Może się tylko o coś pokłóciły? Lub ta bliska osoba bohaterki jest nieuleczalnie chora i może umrzeć?
Jaka jest dziewczyna na zdjęciu obok bohaterki? Jaki ma charakter?
Jakie relacje ich łączyły? Przyjaźń czy coś innego?
Widzicie, odpowiedzi może być wiele, a to rodzi niepewność. Bo co naprawdę się stało? Czytelnik nie wie dokładnie o co chodzi, tylko może się domyślać.

Tworzenie relacji
A teraz najbardziej kluczowa rzecz, czyli tworzenie relacji bohatera z innym bohaterem. Co należy pamiętać?

Przyjaźń

Trzeba zachować odpowiedni podział czasu. Czytelnik nie uwierzy, że dwójka bohaterów stała się przyjaciółmi w  przeciągu kilku minut, ale ta przyjaźń musi dojrzewać z biegiem czasu i być ukazana. Jak ją ukazać? Na przykład:

  • Wspólne pasje. Piłka nożna, śpiew czy choćby gry komputerowe. To musi być coś, co będą razem dzielić i da im to możliwość wspólnego spędzania czasu.
  • Wspólne problemy. Alkoholizm, narkomania czy przestępstwo. Niech jedno pomoże drugiemu, wesprze go do pokonania problemu. Przyjaciel może pomóc alkoholikowi wyjść z nałogu, a dzięki temu może się narodzić wielka przyjaźń.


  • Wspólne „przygody”. W przypadku fantasy może to być podróż dwójki bohaterów, a w powieści obyczajowej uczęszczanie razem na te same studia, drużba na ślubie czy imprezy w gronie znajomych. Ważne, żeby bohaterowie robili coś razem.
  • Wspólne tematy do rozmowy, poglądy. Takie same przekonania o danej rzeczy zbliżają do siebie, przyjaciele mogą utworzyć klub swojego ulubionego zespołu muzycznego czy książki, bloga o czymś czy gdzieś się razem udzielać, na przykład w organizacji, która pomaga potrzebującym.
  • Wspólna przeszłość. Ukazanie tego, co już przeżyli. Może to przyjaciele z dzieciństwa? A może spotkali się kilka lat temu w szkole i tak jakoś zaprzyjaźnili?
  • Dopasowanie zachowań do relacji. Dwójka osób, które dopiero się poznały, przecież nie rzuci się sobie na szyję od razu, bo to by było dziwne, nie? Zwykle na początku mówimy tej osobie „cześć”, „dzień dobry”, nie jesteśmy zbytnio śmiali, tylko mili i spokojni, nie rozmawiamy też od razu o naszych problemach, dlatego też nawiązanie przyjaźni bywa trudne, bo zaufanie rośnie z biegiem czasu.

Każdy człowiek jest inny i dlatego każdy ma swój własny okres, kiedy się otwiera na drugiego człowieka. Często jest tak, że ktoś obdarza kogoś zaufaniem po kilku miesiącach lub nawet latach, niektórzy może po dwóch tygodniach. Od czego to zależy? Najczęściej od przeszłości: ktoś, kto ma niską samoocenę, bo żył w patologicznej rodzinie i trudno jest mu się podnieść nie otworzy się po kilku tygodniach, a nawet miesiącach lub latach, bo zwyczajnie boi się zostać skrzywdzonym ponownie. To życie często buduje charakter człowieka, więc i od tego co się przeżyło zależy, jacy będziemy w dorosłym życiu. Ktoś, kogo jeszcze nikt nie zdradził pewnie szybciej nabierze zaufania niż ktoś, kto już kiedyś został skrzywdzony przez bliską osobę.

Co może zniszczyć przyjaźń?

  • Wyjawienie czyiś tajemnic. Często ktoś powierza nam tajemnicę, bo nam ufa i wierzy, że nie powiemy nic nikomu.
  • Zdrada. Porzucenie przyjaciela, gdy najbardziej go potrzeba, lub próba zabicia go. To coś, co bohater może nie wybaczyć przyjacielowi, bo to coś zraniło go bardziej, niż cokolwiek innego. Nie musi to być koniecznie rana fizyczna (atak nożem czy coś innego), ale też rana psychiczna (ktoś przespał się z dziewczyną swojego przyjaciela – trudno takie coś wybaczyć, nie?).
  • Kłótnia. Jakiś konflikt o coś. Chociaż często kłótnie nie niszczą tak szybko przyjaźni i można się pogodzić ze sobą, to jeśli to trwa dość długo i one są zbyt intensywne, wtedy męczy to przyjaciół i raczej nie ma sensu trwać w takiej przyjaźni. Oczywiście, chodzi tu o prawdziwe kłótnie, nie na przykład takie przyjacielskie bójki pomiędzy dwoma kumplami.
  • Również zbyt duża odległość. Niekiedy się zdarza, że taka relacja rozpada się, kiedy druga osoba wyjeżdża do innego miasta.
  • Brak wspólnego spędzania czasu. W takich chwilach przyjaźń po prostu słabnie.
  • Fałszywa przyjaźń. Czasami jest tak, że ktoś przyjaźni się z kimś dla pieniędzy lub sławy, a także dla innych korzyści. Ktoś taki przychodzi i prosi, zaś sam nie pomaga, kiedy potrzeba pomocy. Tak „przyjaźń” ujawnia się, gdy bohater na przykład straci bogactwo (dwie przyjaciółki z bardzo bogatych domów; kiedy jedna z nich traci pieniądze, druga nie chce już się z nią zadawać, czasami tak jest) lub kiedy traci jakąś sławę, po prostu zostaje zniesławiony za jakiś czyn i wtedy ten „przyjaciel” nie chce być z nim kojarzony, żeby również nie stać się obiektem oszczerstw ze strony innych. Też taki fałsz istnieje, kiedy ktoś zwala na drugiego wszystko, ciągle go potępia albo obgaduje za jego plecami, ale dla tego kogoś jest miły.


Jacy są przyjaciele?


  • Wzajemna pomoc. Kiedy jedno potrzebuje, drugie żeby mu pomogło i nawzajem.
  • Wsparcie. Nie żadne potępianie i znieważanie, ale podnoszenie na duchu (kibicowanie na meczu albo po prostu zwiększanie wiary w siebie przyjaciela).
  • Spędzają razem czas. Niezależnie co robią, po prostu są razem.
  • Sympatia. Nie wrogość, ale bycie miłym.
  • Zaufanie. Kiedy robisz coś wiedząc, że przyjaciel ci pomoże.
  • Szczerość. Nie kłamstwa, tylko szczera rozmowa prosto z serca.
  • Akceptacja takiego, jaki jest. Przyjaciel nie naśmiewa się z wad, ale jeśli coś jest naprawdę nie tak, to to mówi. Nie obrażając, tylko da konstruktywną krytykę.
  • Nakłanianie do dobrego, nie do złego. Prawdziwy przyjaciel nie każe palić papierosów czy pić alkoholu, bo wie, że to szkodzi, nie nakłania do tego. Potrafi jednak nakłonić do dobrego, zrazić od tego, co złe.


„Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zim­nym ro­zumo­waniem: gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób… Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć.” – Malwida von Meysenbug.

Miłość

W wielu opowieściach istnieje tak zwana „miłość od pierwszego wejrzenia”, ale prawdę powiedziawszy w rzeczywistym świecie ona kompletnie nie istnieje. Co prawda, można się w kimś zauroczyć, jednak to tylko zauroczenie, fascynacja tą osobą: jej wyglądem, umiejętnościami, tylko że nie jest ona tym samym, co prawdziwa miłość. Chcąc wprowadzić trochę humoru można stworzyć do powieści kobietę, która jest zauroczona w mężczyźnie od pierwszego spotkania bez wzajemności (bardzo dobrze wykreowana taka postać to Juvia Lockser z Fairy Tail – jej jednostronne na początku zauroczenie z czasem przeradza się w trwałą i poważną miłość). Najlepiej nie tworzyć czegoś takiego, jak: dwie osoby się spotykają i ledwo spojrzą sobie w oczy, a już się zakochują. Niech to zauroczenie weźmie się z czegoś, jak uratowana księżniczka zakochuje się w swym wybawcy, tak tutaj dziewczyna zaczyna darzyć uczuciem kogoś, kto pomógł jej, kto zmienił jej życie.
Prawdziwa miłość nie może wyniknąć z pierwszego spotkania, bo to będzie nie dość, że nie realne, to jeszcze zapewne nudne. Ludzie się poznają, zaprzyjaźniają, a potem zakochują. Zauroczenie jest ważne, ale przypominam, że to nie jest miłość. Miłość rodzi się tak samo, jak przyjaźń, bo jest jej następstwem, lecz od przyjaźni różni się tym, iż zakochani są w sobie też zauroczeni: wygląd, charakter czy cokolwiek innego, co im się w sobie nawzajem spodobało.
Początek miłości niekoniecznie musi zależeć od pierwszego spotkania, które jest miłe i przyjemne, może to być coś innego: dwaj wrogowie z czasem się zaprzyjaźniają i zakochują, przyjaciele z dzieciństwa czy miłość tylko jednej osoby.
Dobrze jest na początku nie wyjawiać uczuć bohaterów, których łączy miłość, ale niech to będą po prostu zwykłe oznaki przyjaźni, zaś sytuacje mogą być wieloznaczne (mężczyzna skrzywdził kobietę, a potem w ramach zadośćuczynienia pomaga jej i wtedy nie wiadomo, czy zakochał się w niej czy może robi to, bo dalej dręczy go to, co uczynił). Sprawcie, by bohater dawał oznaki miłości do bohaterki (ratował ją, pomagał, był zazdrosny), ale nie od razu wkładajcie mu w usta słów „kocham cię”, tak, żeby czytelnik mógł się domyślać, czy rzeczywiście łączy ich miłość, czy nie. Zwykle jest tak, że liczy się słowo autora i często czytelnik może snuć podejrzenia, lecz bez głosu twórcy opowieści to tylko podejrzenia.
Dla czytelnika największe znaczenie ma słowo autora. Nie to, co ktoś wymyślił lub czyjeś przekonania, nie słowa redaktora powieści, ale samego jego autora. Jeśli on, czyli autor, powie tak, to znaczy, że tak jest.

Tak, jak w fałszywej przyjaźni, można stworzyć fałszywą miłość, gdzie ukochany udaje, że czuje coś do bohatera, a tak naprawdę to tylko pretekst, by osiągnąć swój cel (na przykład kobieta może związać się z mężczyzną dla pieniędzy). Tu można zmylić czytelnika – kobieta może pomagać ukochanemu i być wspaniała, knując w ukryciu nad tym, jak zdobyć pieniądze. Ważne jest, by nie pokazywać prawdziwych intencji bohatera, bo wtedy jest nieprzewidywalny. Może mieć jakiś ukryty cel, o którym nikt nie wie. Sam też nieświadomie będzie dążyć do swojego pragnienia, nawet jeśli udaje, że tak nie jest, i odkryje to dopiero w środku fabuły czy na końcu (kobieta, która kochała swojego męża, w pewnej chwili może dojść do wniosku, że zależy jej bardziej na pieniądzach niż na mężu). Świadomy cel bohater też ujawni w środku fabuły lub na jej końcu, dzięki czemu będzie to idealny moment na zwrot akcji. Polecam przeczytać mój poprzedni wpis o celu bohatera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie to motywuje!