Bóg i szatan, Harry Potter i Lord Voldemort oraz Simba i Skaza. Co ich łączy? Otóż to, co jest istotne w historii, a mianowicie - konflikt. Coś, co powinno się nazywać "odwiecznym konfliktem przekonań", gdyż tak naprawdę to jedynie spór między dwoma bohaterami - antagonistą i protagonistą.Nie.
To spór także między dwoma antagonistami i dwoma protagonistami. To niekoniecznie spór między dobrem i złem, to prosta rywalizacja dwóch lub więcej bohaterów. Mogą toczyć spór:
- O to samo, np. o władzę czy bogactwo.
- O coś innego, np. jeden pragnie władzy, ale drugi bogactwa, mimo to ich ścieżki się ścierają, bo jeden musi zdobyć władzę, by osiągnąć bogactwo, a ten inny chce za pomocą bogactwa zdobyć władzę.
Myślę, że ten drugi sposób jest trochę trudniejszy, ponieważ bohaterowie pragną innych rzeczy, jednak ich ścieżki ścierają się i, chcąc nie chcąc, na siebie wpadają, zaś problem jest taki, że trzeba tak pokierować całą fabułą, by doprowadzić do tego konfliktu i nie dać bohaterom wyboru. Muszą razem walczyć, by spełnić swoje cele.
Może to być też rywalizacja między dwoma przyjaciółmi o dziewczynę czy dwoma mordercami o pieniądze. Ci pierwsi bohaterowie mogą być dobrzy, uczciwie próbując zdobyć serce ukochanej, natomiast Ci drudzy podstępem próbują wyeliminować siebie nawzajem, by zgarnąć niemałą sumkę.
Pytanie tylko: dlaczego tak popularni są antagonista i protagonista? Napiszmy kluczowe cechy tych głównych bohaterów.
- Protagonista. Dobry bohater. Jest pomocny i postępuje w słusznej sprawie. Nienawidzi zła, zaś jego zasady moralne są ludzkie, czyli empatyczne i sprawiedliwe. Niezależnie od tego, jaki jest bohater, zwykle jest on pozytywną postacią, której kibicują czytelnicy (nie zawsze tak jest). Kłopot z tym bohaterem jest taki, że trudno stworzyć takiego, którego większość czytelników polubi. Ten główny protagonista jest podstawą dla całego świata przedstawionego w powieści, więc musi przyciągać.
- Antagonista. Zły bohater z nędznymi zasadami moralnymi. Zwykle zrobi wszystko, by zdobyć to, czego pragnie. Oczywiście, ma też coś, co wpłynęło na jego takie, a nie inne, postrzeganie świata, jednak w większości postrzegany jest negatywnie. To ktoś, kto unosi się gniewem, łamie prawo i jest przeciwnikiem sprawiedliwości. Sam wyznacza własne zasady, które mają na celu tylko jego dobro, a uczucia innych są dla niego sprawą drugorzędną.
Jak widzicie, obydwoje są swoimi przeciwnościami i to właśnie jest najlepsze w historii. W końcu, dobro i zło istnieje w świecie ludzi od wieków, zaś widać ją we wszelkich opowieściach. Co jeśli jednak złamałoby się schemat dobra i zła, a wprowadziło zwykłą rywalizację, która mogłaby być pasjonującą grą zła lub dobra o zwycięstwo? Można tak zrobić i uważam, że to byłby dobry materiał na powieść, ale trudno stworzyć taką historię w literaturze opanowanej przez "demony" i "anioły", aby ona została dostrzeżona i doceniona.
Jak dwóch antagonistów lub dwóch protagonistów mogło by walczyć o swoje?
- Protagoniści - np. można postawić ich w walce o tron, w których każdy ma swój sposób na ratowanie królestwa, lub dwójkę takich, co rywalizuje w danej dziedzinie. Obydwoje mogą być dobrzy i działać uczciwie, ale mieć ten sam cel i inne powody.
- Antagoniści - np. dwaj mordercy, którzy muszą zabić dobroczyńce, gdyż zagraża budżetowi państwa, ale tylko jeden może dostać pieniądze i rozpoczyna się wyścig o to, kto pierwszy zabije darczyńcę.
Sposobów jest wiele, trzeba tylko się zastanowić, jednak, jak już mówiłam, trudno jest stworzyć dobrą historię z wykorzystaniem takich bohaterów.
A o co mi chodzi z odwiecznym konfliktem przekonań? To, że tak naprawdę nie ma walki między dobrem i złem. Człowiek ma wolną wolę i robi to, co w jego mniemaniu słuszne, niezależnie, czy pomaga innym czy szkodzi. On po prostu robi to, co chce, co ma wpojone przez rodzinę czy społeczeństwo, co się zakorzeniło głęboko w jego duszy. Każdy ma własne przekonania i często się one różnią między sobą, np. władza - jeden uważa, że powinno się rządzić tak, a inny, że inaczej, i wtedy rodzi się spór o to, kto ma rację. Dlatego pisałam o protagonistach i antagonistach. Tak, ten system konfliktu był, jest i będzie, ale jest jeszcze inny system: każdy z każdym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie to motywuje!