Zawsze, ilekroć zaczynałam pisać, stawałam przed tym dylematem. Niegdyś zapragnęłam zostać pisarką i myślałam, że napisanie powieści jest banalnie proste. Ot, siadasz przed ekranem laptopa z kubkiem ciepłej herbaty i jedziesz, aż w końcu kończysz, wysyłasz do wydawcy i czekasz na wielkie ogłoszenie, że wygrałeś Literacką Nagrodę Nobla, za to Twoja powieść stoi na szczycie listy bestsellerów i śmieje się do biedaków z niższych sfer.
Ale czekaj! To nie wszystko! Przecież Twój boski talent ujrzy Hollywoodzki reżyser, by zainwestować swoje ostatki w Twoje porywające dzieło i ogłosić Cię drugim Tolkienem lub drugą Rowling.
Chciałabym.
W rzeczywistości sława pisarza to dość podstępna babka... znaczy się wymagająca dama - uśmiecha się do mistrzów, flirtuje z bogaczami, a przeciętny pisarz? Cóż, spojrzy na niego ukradkiem, prychnie i zadrze upudrowany nosek.
Nie myślcie jednak, że odrzucam Was od pisania. W żadnym razie. Pragnę tylko rozwieść cukierkowe marzenia... i zmienić je w rzeczywistość. Tak, stanie się pisarzem godnym najwyższych półek, aktualnie okupywanych przez Tolkiena, Rowling czy E.L.James, jest jak szansa jedna na milion.
I dlaczego ta szansa ma Cię porzucić? Jak jest choćby ta jedna na milion, to wyłącz ten internet i wciśnij ikonkę edytora tekstu, a potem zarzuć siatkę na tą "wymagającą damę" i pokaż jej, że jesteś coś wart. Każde marzenie da się osiągnąć, ale wymaga to pracy i to ciężkiej pracy. Podsumuję ją trochę:
- Lata spędzone na pisaniu (rok to za mało. Wielcy pisarze muszą spędzić kilka, a nawet kilkanaście lat na pisaniu, by dojść do mistrzostwa - pisaniu, nie siedzeniu i tworzeniu historii, trzeba ją przelać na papier).
- Nie wysławiaj swoich pierwszych tekstów (nie, nie możesz wydać swojej pierwszej książki. Przeczekaj z nią kilka lat, cały czas ją zmieniając. Pierwsze teksty zawsze są idealne, ale to nieprawda, ponieważ wtedy brakuje nam doświadczenia).
- Żmudne (naprawdę żmudne!) spisywanie planu fabuły, charakterystyk bohaterów, świata przedstawionego oraz Bóg wie czego do zeszytów (mój już pęka w szwach od notatek), i spędzanie na to każdej wolnej chwili.
- Wszystko musi być logiczne i szczegółowe w Twojej powieści, bo ona musi ŻYĆ, jakby rzeczywiście kiedykolwiek istniała, jakbyś relacjonował historię z życia wziętą, która przydarzyła się Twojemu koledze czy Twojej koleżance.
- Na końcu oczywiście klasyczne, wspaniałe pisanie powieści przez kilka lat, dzień po dniu, godzina po godzinie... a potem wrzuceniu pliku z nią do pliku "kosz" i stworzenie nowego dokumentu, i dalsze klasyczne, wspaniałe pisanie powieści przez kilka lat. Taki mały żarcik życia.
- Po tym wszystkim, gdy wyślesz książkę do wydawcy, musisz się liczyć, że może się nie spodobać. Często wydawcy nawet nie wysyłają swoich odpowiedzi z konstruktywną krytyką, a szary człowieczek, początkujący pisarzyna, musi głowić się "co było k... nie tak?".
- Sama promocja jest trudna. Nikt nie będzie Cię głaskał po głowie i mówił czułych słówek. Twoja książka jest jedna z pośród milionów. Trzeba angażować się w promocję, chodząc na spotkania autorskie, kontaktując się z czytelnikami i regularnie zajmując się swoją witryną. To nie wszystko.
Co? Mój wpis zniechęcił Cię do pisania? To teraz mam dobrą odpowiedź: Jeśli tu dotarłeś (Boże, jakim cudem po takim "monologu") to... gratulacje!
Dlaczego? Wielu (zazwyczaj młodych) pisarzy myśli, iż napisanie powieści, wydanie ją i wypromowanie jest łatwe. Nie zdają sobie sprawy, że jest ciężko i dlatego ponoszą szybko porażkę. Kluczem jest, by pamiętać, że rzeczywistość nie jest kolorowa, ale sam możesz ją sprawić. Bądź gotowy na porażkę, ale zaryzykuj, bo jeśli pisanie to to, co kochasz, to warto ryzykować w każdej chwili swojego życia. To moje rady:
- Nie idź za tłumem. Nie mów sobie, że ta praca jest dobrze płatna i będziesz w niej pracować, by przeżyć do kolejnego miesiąca. Owszem, praca jest ważna, ale nie rezygnuj z tego, co kochasz. Praca to coś, co musisz robić, natomiast praca przestaje być pracą, gdy kochasz to, co robisz.
- Nie pogrążaj się. Ktoś wygrał konkurs literacki? Książka kogoś jest wydana? Ktoś jest znany, a Ty nie? Zauważ, dlaczego tak się stało. Nikt nie rodzi się z talentem, bo czegoś takiego nie ma. Można wszystko osiągnąć ciężką pracą. Nie mów, że możesz być lepszy, tylko po prostu bądź lepszy w tym, co kochasz.
- Łam zasady. Nie prawo. Zasady - to jest to, co powiedział Arnold Schwarzenegger. Myślisz sobie "co ma kulturysta do pisania?". To, że jemu się udało i stał się najlepszy w swojej dziedzinie.
- Nie słuchaj tych, którzy mówią, że nic nie osiągniesz, że Twoja pasja jest do niczego, że Ci się nie uda, że to nieopłacalne. Większość z takich osób żyje codziennością: chodzą do pracy, gotują, sprzątają, zajmują się dziećmi. Nie mówię, że to złe, ale ludzie, którzy tak mówią, sami nie osiągnęli swoich marzeń. A Ty to zrób, udowodnij, że Ci się uda.
- Masz do tego predyspozycje. Uwierz w to. Jeśli to jest to, co chcesz robić w życiu, wkładaj w to serce, a wtedy będą mówić, że to talent.
- Nie poddawaj się! Poniosłeś porażkę? Przegrałeś raz na konkursie literackim? Widocznie za mało włożyłeś pracy. Nie mów, że nie nadajesz się do pisania. Porażka oznacza, że nie jesteś wystarczająco dobry, więc próbuj. Nie uda się następnym razem, nie uda się jeszcze następnym, nie uda się za setnym... ale za sto pierwszym tak.
- Bądź inny, wyróżniaj się. Stań się pisarzem, którego wszyscy będą znać. Niech Twoja powieść stanie się Twoją wizytówką, a jeśli ma nią być, włóż w nią swoje serce. Nie zauważyłeś, że Tolkien jest znany z Władcy Pierścienia, a Rowling z Harry'ego Pottera? Wpisz w wyszukiwarkę Google ich nazwiska i zobaczysz całą stronę z linkami do różnych witryn, które są poświęcone właśnie tym ich książkom, nie innym, ale Władcy Pierścieni i Harry'emu Potterowi.
Dlatego pisz. Jest przed Tobą ciężka, długa droga i żmudne łapanie sukcesu za ogon, ale próbuj. To Twoje życie, więc przeżyj je tak, jak chcesz. Oczywiście, nie krzywdź innych ani siebie. Alkohol, narkotyki i papierosy - nie niszcz swojego życia i nie utrudniaj sobie drogi do sukcesu. Nie chodź na łatwiznę. Nie siedź na tyłku i czekaj, aż krnąbrna sława do Ciebie przyjdzie, bo...
"... nie możesz się wspinać na drabinę sukcesu trzymając ręce w kieszeni".
- Arnold Schwarzenegger.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz! Bardzo mnie to motywuje!